logun74

26 tekstów – auto­rem jest lo­gun74.

Wspom­nienia niczym obłoki roz­my­wają się w krainie wyobraźni. 

myśl
zebrała 18 fiszek • 18 kwietnia 2012, 20:11

Ocze­kiwa­nie naj­lep­szym nau­czy­cielem pokory. 

myśl
zebrała 27 fiszek • 12 kwietnia 2012, 18:32

Naj­większym wro­giem ludzkości jest upływający czas, nie po­może żaden lif­ting , bo­toks żeby go zatrzymać. 

myśl
zebrała 29 fiszek • 17 marca 2012, 17:54

Każda de­cyz­ja rzu­ca nas w odmęty wzburzo­nej wo­dy , która zap­ro­wadzi nas do spo­koj­nej za­toki lub zdradziec­kiej kipieli. 

myśl
zebrała 24 fiszki • 15 marca 2012, 19:38

Bar­dzo często naz­wisko ja­kie no­simy de­ter­mi­nuje nasze życie. 

myśl
zebrała 23 fiszki • 11 marca 2012, 19:14

Chciałbym sie codzien­nie budzić z taką ra­dością , z jaką wi­ta mnie mój pies. 

myśl
zebrała 32 fiszki • 6 marca 2012, 13:48

Na­wet naj­szczer­sze chęci nie są w sta­nie zacza­rować rzeczywistości. 

myśl
zebrała 29 fiszek • 22 lutego 2012, 18:53

Nie cof­niesz się na roz­sta­ju dróg, mu­sisz podjąć decyzję. 

myśl
zebrała 34 fiszki • 21 lutego 2012, 17:11

Niektórzy nie do­ceniają życia kiedy żyją, do­piero w os­tatnim tchnieniu , po­zos­ta­je roz­pacz, jeśli nie przeżyli go god­nie , kiedy by­liśmy nie­szczęśli­wi, kiedy każdy następny dzień wy­dawał się tym os­tatnim- nie wal­czy­li i nie sta­rali się iść do przodu. 

myśl
zebrała 9 fiszek • 19 lutego 2012, 22:58

* * *

Chcę wyjść z mroku
Z tej mgły, która spo­wiła moją drogę
Z tych zburzo­nych uczuć, ze zgliszczy wspomnień

Oczy wpół przymknięte
Boją się ciemności,
Która na zaw­sze pochłonie nadzieję
Z obawą pat­rzą w światło,
Które roz­pa­li zbyt wielką wiarę.

Chcę [...] — czytaj całość

wiersz
zebrał 23 fiszki • 18 lutego 2012, 16:08

logun74

Zeszyty
  • prawdziwe – "BIEGNIJ , NIE OGLĄDAJ SIĘ" Ciem­na noc, na drodze gwiez­dnej biżute­rii księżyc, a może to ktoś z góry pat­rzy na nas z przerębli, nic nie jest pew­ne, tym bar­dziej tu­taj wierz mi, gdzie jest dy­rygent tej piep­rzo­nej or­kies­try, mgła już opadła, wszys­cy za­wied­li, roz­cza­rowa­nie to chleb pow­szed­ni, nie są możli­we już hap­py en­dy, wszys­tko jest jas­ne, pier­dol to bieg­nij, nie oglądaj się... x3 Ma­ma dob­rze mnie wycho­wała, nig­dy tak nie mówię, Nie je­den pe­dał by po­wie­dział ,że ma wszys­tko w du­pie, Sto­ny niesie kru­pier, z lo­dem pi­je setkę, dwa pal­ce przy skro­ni, puść w ruch tą ru­letkę, gdy­bym miał pis­to­let daw­no strze­liłbym już so­bie w głowę, złap tą me­taforę, pójdźmy da­lej trochę, sto­lik obok życie, jak piep­rzo­ny po­ker, kto zgar­nie tą flotę? kto roz­bi­je bank? Być jak John Mal­co­vic, być jak Do­nald Trump, Na sza­li wszys­tko co miałem i będę miał, Kto od­wróci pier­wszy wzrok, czy ru­nie plan? To zim­ny świat, je­dynie łzy tu parzą, Na po­liczkach ciekły azot, Człowieka to wewnętrznie niszczy, na codzień w czte­ry oczy twarz po­kerzys­ty, fałszy­we mor­dy ,które były ze mną, dziś ich up­rzej­mość jest dla mnie obelgą, kto jest kto, kto szcze­ry, kto hi­pok­ry­ta, ko­mu każde słowo jak piasek w zębach zgrzy­ta, uciekasz, bie­rzesz roz­bieg, skaczesz ze skały, mod­lisz się w duchu, by anioły Cię złapały, znów za­bijasz swe­go Bo­ga, kry­zys wiary, są rzeczy nad który­mi nie ma­my władzy Nie oglądaj się, trujący jak bluszcz, ludzkich uczuć mur spycha Cię w dół, ser­ce pęka w pół, ból, pier­dol to, bieg­nij /x2 Te­raz bierz mnie porządnie, ale przełykaj po trochu, Mdłe jej so­ki, miąższ stru­tego owo­cu, smak spłynie na war­gi, bu­kiet po­gar­dy, czu­jesz tą che­mię, na wprzód tej przy­jaźni, Nie jed­na kuszer­ka stra­ciła do nas ser­ce, Gdy od­biera poród załamu­je ręce, jut­ro będzie le­piej, niech tyl­ko mi­nie noc ta, to fi­lozo­fia dob­ra dla małego chłop­ca, Proszę mnie zos­taw, ze sa­mym sobą, Roz­grze­bany roz­dział chce złożyć na no­wo, Mam już od­puścić czy dob­rać w black jac­ku? Podjąć ry­zyko, za­pom­nieć o pechu? Pier­dolnąć drzwiami, z tamtąd się wy­nieść? Uciec z duszą cho­ciaż bez grosza przy niej? Ludzie zaw­sze widzą to co chcą widzieć, Znów się stoczyłeś? spow­ro­tem pi­jesz? To ob­ca ziemia, jes­teś jak wróg, Naj­chętniej by Cię zam­kne­li, wyrzu­cili klucz, Za­ciśnij zęby, sam nicze­go nie zmienisz, Uśmie­chnij się, ręce scho­waj do kie­sze­ni... Nie oglądaj się, trujący jak bluszcz, ludzkich uczuć mur spycha Cię w dół, ser­ce pęka w pół, ból, pier­dol to, bieg­nij /x2 Ludzie się kar­mią tym co Ci nie wyszło, i smucą tym co Ci się udało, zauważyłeś? te twarze na które już nie możesz pat­rzeć, za­winąłbyś się od te­go gdzieś da­leko, przy­naj­mniej na chwilę... ale to jest życie... nie zer­wiesz się... nie na długo... Mu­sisz inaczej szu­kać przed tym sy­fem schro­nienia... Nie oglądaj się, trujący jak bluszcz, ludzkich uczuć mur spycha Cię w dół, ser­ce pęka w pół, ból, pier­dol to, bieg­nij /x2 tek­sty.org

Partnerzy

Blok

Cy­taty.eu - afo­ryz­my i sen­ten­cje Cy­taty, afo­ryz­my, sen­nik Zamyslenie.pl, Aforyzmy i cy­taty

logun74

Użytkownicy
K L M
Pokaż
Kalendarz
Znajomi
Ulubieni
Aktywność